To pytanie zadawaliśmy sobie przez całą sobotę, gdy za oknem naszego pensjonatu w Pucku szalała ulewa. Przyjechaliśmy nad zatokę tylko na weekend, więc każda godzina była dla nas cenna. Niestety, zamiast spacerów po molo i zbierania muszelek, czekało nas siedzenie w pokoju z dwójką dzieci, które z każdą minutą stawały się coraz bardziej marudne. Puck jest uroczy, ale przy takiej ulewie oferta dla rodzin z maluchami szybko się wyczerpuje.
Postanowiliśmy nie dawać za wygraną i sprawdziliśmy atrakcje w okolicy, które są pod dachem. Tak trafiliśmy na Motylarnię Rozewie. To był strzał w dziesiątkę i prawdziwy ratunek na niepogodę! Już po wejściu do środka humory nam się poprawiły. W hali panuje niemal tropikalny klimat, jest bardzo ciepło i wilgotno. To była miła odmiana po chłodnym, przeszywającym wietrze na zewnątrz.
Dzieci były absolutnie zachwycone. Setki kolorowych, ogromnych motyli latają tam zupełnie swobodnie. Niektóre z nich są wielkości dłoni dorosłego człowieka! Nasza córka miała na sobie jasną koszulkę i ku jej ogromnej radości, jeden z błękitnych motyli usiadł jej prosto na ramieniu. To była niesamowita okazja, żeby z bliska zobaczyć, jak taki owad wygląda, jak porusza czułkami i jak delikatne ma skrzydła. My jako rodzice również bawiliśmy się świetnie. To bardzo uspokajające doświadczenie, gdy przechadzasz się wśród egzotycznej zieleni, a wokół ciebie wirują feerie barw. Dowiedzieliśmy się też wielu ciekawostek od przewodniczki, która chętnie opowiadała o cyklu życia tych stworzeń.
Oczywiście muszę wspomnieć też o małych minusach. Największym problemem okazał się brak dedykowanych miejsc parkingowych bezpośrednio przed samym obiektem. W deszczowy dzień.Drugą kwestią jest brak typowej szatni. Biorąc pod uwagę, że w środku jest naprawdę gorąco, chodzenie w grubych bluzach czy trzymanie kurtek w rękach bywa uciążliwe.
Mimo tych drobnych niedogodności, wizyta w Motylarni Rozewie uratowała nasz weekendowy pobyt. Zamiast wspomnienia deszczu i nudy, wywieźliśmy z nad morza obrazy egzotycznych motyli i uśmiechnięte buzie dzieci.
Jeśli dopadnie Was zła pogoda w Pucku czy okolicach, nie zastanawiajcie się ani chwili. To miejsce ma w sobie magię, która pozwala zapomnieć o szarym niebie za oknem. Szczerze polecamy to miejsce każdej rodzinie, bo to bezpieczna przystań pełna kolorów w samym środku nadmorskiej niepogody. Na pewno tam wrócimy przy kolejnej okazji!