Mieszkam w Rozewiu od wielu lat i z wielką radością gościnie przyjmuję znajomych oraz rodzinę spoza Pomorza. Wybrzeże ma do zaoferowania mnóstwo urokliwych zakątków, ale kiedy moi goście pytają o najciekawsze punkty w najbliższej okolicy, mam kilka punktów do polecenia. Motylarnia Rozewie to miejsce, które odwiedzam wielokrotnie w ciągu każdego roku, ale raczej rzadko w upalne, letnie dni.
Tropikalny klimat dla owadów, a nie strefa chłodu dla ludzi
Kiedy letnie słońce mocno daje w kość, naszą naturalną reakcją jest poszukiwanie cienia oraz klimatyzowanych pomieszczeń. Wielu turystów po prostu zakłada, że w nowoczesnym obiekcie komercyjnym zastanie przyjemny, chłodny nawiew. Warto jednak podejść do tematu realistycznie i zrozumieć specyfikę tej atrakcji. W motylarni nie należy spodziewać się klimatyzacji ani porozstawianych wiatraków. Cały ten obiekt zaprojektowano z myślą o stworzeniu idealnego środowiska dla egzotycznych gatunków owadów, a nie o komforcie termicznym odwiedzających go ludzi.
Temperatura oraz wilgotność powietrza są tu w pełni dostosowane do bardzo konkretnych potrzeb motyli pochodzących z lasów deszczowych Ameryki Południowej, Azji czy Afryki. Zastosowanie sztucznego chłodzenia czy generowanie silnych podmuchów powietrza przez wentylatory byłoby dla tych delikatnych stworzeń po prostu zabójcze.
W praktyce oznacza to, że po przekroczeniu progu obiektu wchodzimy prosto w wilgotny, mocno nagrzany, tropikalny mikroklimat. Kiedy na zewnątrz panuje 30-stopniowy upał, odczucie temperatury pod plastikowym zadaszeniem jeszcze bardziej wzrasta. Na spacer pośród egzotycznych motyli warto zatem ubrać się w lekkie, przewiewne ubrania z naturalnych tkanin.
Pamiętajmy też o zabraniu ze sobą butelki ze zwykłą wodą do picia. Co ciekawe, te specyficzne warunki mają swoje spore zalety z punktu widzenia obserwacji natury. Właśnie w wyższej temperaturze motyle wykazują największą aktywność. Rozpościerają swoje barwne skrzydła, energicznie latają tuż nad głowami gości i chętnie przysiadają na jasnych elementach odzieży. Dla każdego miłośnika przyrody to doskonała okazja do zobaczenia ich w pełnej krasie.
Kiedy najlepiej zaplanować wizytę, jeśli źle znosisz gorąco?
Dla większości zdrowych osób dorosłych oraz dzieci kilkudziesięciominutowy spacer po Motylarni stanowi przyjemną odmianę od plażowania. Sytuacja wygląda jednak nieco inaczej w przypadku osób, które obawiają się wysokich temperatur na przykład ze względu na swój stan zdrowia, nawracające problemy z ciśnieniem, dojrzały wiek czy opiekę nad bardzo małymi dziećmi. Połączenie wysokiej temperatury otoczenia z bardzo dużą wilgotnością powietrza potrafi stanowić spore obciążenie dla organizmu. Motylarnia Rozewie funkcjonuje wyłącznie w sezonie letnim, ale to wcale nie wymusza na nas wizyty w najbardziej upalny dzień lipca czy sierpnia.
Jeśli ktoś wyjątkowo źle znosi gorąco, powinien wybrać się do motylarni na samym początku sezonu, czyli na przełomie kwietnia i maja. Równie dobrym rozwiązaniem jest zaplanowanie spaceru na samym końcu działalności obiektu, czyli na początku września. Jeśli natomiast spędzamy urlop nad morzem w lipcu lub sierpniu, zamiast iść do motylarni w szczycie południowego upału, wybierzmy na wizytę chłodniejszy, pochmurny dzień lub udajmy się tam pod wieczór lub z samego rana. Wtedy temperatura w namiocie nie osiąga skrajnych wartości, a sam spacer stanowi wspaniałą alternatywę dla odpoczynku na wietrznej plaży.