Zabraliśmy dzieci do Motylarni w Rozewiu trochę z ciekawości, a trochę z chęci pokazania im czegoś innego niż tylko plac zabaw i lody. Mieszkamy pod Gdańskiem, więc przyrodę mamy na co dzień, ale to, co zobaczyliśmy tutaj, kompletnie zmieniło podejście moich dzieciaków do świata owadów.
Czego dowiedziały się dzieci? Najfajniejsze było to, że nauka działa się „sama”, bez nudnego wykładu. Moja siedmioletnia córka do tej pory myślała, że motyl po prostu „jest”. W Rozewiu spędziliśmy dobre 20 minut przy specjalnym oknie z poczwarkami. Widok tych wszystkich „kokonów”, z których lada moment ma wyjść żywe stworzenie, zadziałał na wyobraźnię bardziej niż jakikolwiek film na YouTube. Dzieci zrozumiały, że to, co widzimy, to tylko ostatni etap długiej drogi owada do “bycia pięknym motylem”.
Inne lekcje, które wynieśliśmy:
- Szacunek do małych stworzeń: Kiedy taki ogromny, błękitny motyl przelatuje obok ciebie, wstrzymujesz oddech. Dzieciaki instynktownie zaczęły mówić szeptem i poruszać się ostrożniej.
- Kamuflaż w praktyce: Szukanie motyli, które udają liście, to była najlepsza zabawa. Syn był dumny, że wypatrzył Kallimę, która idealnie wtapiała się w otoczenie. To mu uświadomiło, dlaczego zwierzęta mają takie, a nie inne kolory – to po prostu ich tarcza ochronna przed drapieżnikami.
- Różnorodność świata: Zobaczyliśmy gatunki, których w naszym ogrodzie nigdy nie będzie. Dzieci zadawały mnóstwo pytań o to, dlaczego jedne są jaskrawe, a inne brązowe. To świetny punkt wyjścia do rozmowy o dalekich krajach i egzotycznym klimacie.
Moje wrażenia: Bardzo doceniam to, że obsługa jest na miejscu i chętnie opowiada o tych stworzeniach. Nie trzeba wszystkiego czytać z tabliczek, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto rzuci ciekawostką o tym, co motyle jedzą (owoce na talerzykach były hitem!) albo jak długo żyją.
To miejsce uczy uważności. Trzeba patrzeć pod nogi, nad głowę i na boki. Moje dzieci, które zazwyczaj pędzą przed siebie, tutaj nagle zwolniły. Wyszły zafascynowane tym, jak delikatna i precyzyjna potrafi być natura. Jeśli chcecie, żeby Wasze pociechy zaczęły patrzeć na przyrodę z większym podziwem i empatią, to wizyta tutaj jest strzałem w dziesiątkę.