Wybierając się do Motylarni Rozewie, warto porzucić myślenie o tym miejscu jak o klasycznym muzeum, gdzie po prostu przechodzi się obok gablot. To specyficzny mikroklimat i żywe organizmy, więc jeśli chcecie wycisnąć z tej godziny jak najwięcej, przyda Wam się kilka praktycznych wskazówek, które sprawdziłem na własnej skórze.
Pierwsza i najważniejsza kwestia to ubiór. Już na samym wejściu uderza wysoka temperatura i wilgotność – parametry niezbędne, by motyle z Ameryki Południowej czy Azji czuły się tu dobrze. Jeśli wejdziecie do środka w bluzie lub kurtce, po dziesięciu minutach będziecie marzyć tylko o wyjściu. Najlepiej ubrać się „na cebulkę” i zostawić wierzchnie warstwy w samochodzie. Co ciekawe, wybór kolorów ma znaczenie. Motyle reagują na jaskrawe barwy, więc jeśli założycie coś żółtego, pomarańczowego lub jaskrawoniebieskiego, macie znacznie większą szansę, że któryś z nich uzna Was za interesujący obiekt i wyląduje Wam na ramieniu.
Kiedy już przekroczycie próg, nie rzucajcie się od razu do robienia zdjęć każdemu owadowi w zasięgu wzroku. Dajcie sobie chwilę na aklimatyzację. To idealny czas na spokojną obserwację. Stańcie nieruchomo przy jednej z roślin i po prostu patrzcie. Motyle są mistrzami kamuflażu; wiele z nich, gdy składa skrzydła, wygląda jak suchy liść. Dopiero po chwili bezruchu zauważycie, że na krzaku obok siedzi nie pięć, a piętnaście osobników.
Kolejny krok to znalezienie punktów karmienia. Są to miejsca, gdzie wystawione są lekko sfermentowane owoce. To właśnie tam najłatwiej zaobserwować najbardziej widowiskowe gatunki, jak błękitny Morpho czy ogromna ćma pawica atlas. Są wtedy tak zajęte jedzeniem, że można podejść do nich naprawdę blisko i przyjrzeć się ich budowie ciała.
Pamiętajcie o cierpliwości. Czasem motyl usiądzie na Was od razu, innym razem będziecie musieli na to poczekać. Zalecam unikanie gwałtownych ruchów. Jeśli chcecie pokazać coś dziecku, róbcie to powoli. Głośne okrzyki czy machanie rękami sprawiają, że owady natychmiast odlatują.
Podczas spaceru warto też nadstawić uszu – zwiedzającym towarzyszą bowiem przewodnicy. To pasjonaci, którzy na bieżąco dzielą się niesamowitymi ciekawostkami. Potrafią wskazać ukrytą na liściu poczwarkę albo opowiedzieć o tym, dlaczego niektóre motyle żyją tylko kilka dni, a inne kilka miesięcy.